Podróż do Gruzji – bilety lotnicze, ciekawostki, wskazówki

Gruzja to kraina majestatycznych gór, dobrego jedzenia, słynnego wina, pięknej muzyki, wyjątkowego alfabetu, najdłuższych toastów na świecie i otwartych, niesamowicie gościnnych ludzi. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji się o tym przekonać osobiście, warto obrać Gruzję za cel swojej kolejnej podróży. Osoby potrzebujące dodatkowych bodźców do sprawdzenia cen biletów lotniczych do Gruzji zapraszam do przeczytania krótkiego poradnika dotyczącego organizacji podróży pod Kaukaz.

Wyprawa do Gruzji: informacje praktyczne

Gruzja to kraj o powierzchni prawie pięć razy mniejszej od Polski, leżący na pograniczu Azji i Europy. Przejechać ją można w 5h z północy na południe i w 7h z zachodu na wschód. Religią dominującą jest prawosławie, a na terenie całego kraju można podziwiać przepiękne cerkwie.

Gruzja jest stosunkowo tanim krajem, choć turystyka cały czas się rozwija i ceny idą w górę. Obowiązującą walutą jest lari (GEL). W przeliczeniu prawie jeden do jeden z polskim złotym. Wybierając się do Gruzji, warto zabrać ze sobą dolary lub euro i wymienić na gruzińskie lari. Kantor wymiany walut znajdziecie na lotnisku. Mimo rozwijających się usług turystycznych, w wielu miejscach wciąż nie można płacić kartą, dlatego dobrze będzie mieć przy sobie trochę gotówki. Spanie pod namiotem na dziko jest w Gruzji legalne. Sami Gruzini znają najlepsze miejsca, bo często urządzają pikniki, ogniska, jeżdżą konno i chętnie wskażą idealną polankę do rozbicia namiotu.

O czym jeszcze należy pamiętać, przygotowując się do wyprawy? W Gruzji poza dużymi miastami bardzo mało osób mówi po angielsku. Prędzej możemy porozumieć się po rosyjsku. Rozmowy Gruzinów są bardzo żywiołowe, postronnemu słuchaczowi mogą przypominać kłótnie. Język gruziński jest bardzo specyficzny i niepodobny do żadnego innego, tak samo alfabet. Jeden z ładniejszych alfabetów, jakie widziałam, samo słowo Gruzja brzmi pięknie – Sakartvelo. Poniżej załączam słowniczek z kilkoma przydatnymi słowami zapisanymi fonetycznie:

Dziękuję – Madloba

Dzień dobry (nieformalnie/formalnie) – Gamardżoba/Gamardżobat

Tak (formalne/neutralne/nieformalne) – Diach/Ki/Ho

Nie – Ara

Dobrze – Kargad

Lotnisko – Aeroporti

Bilet – Bileti

Karta kredytowa/gotówka – Sakredito barati/puli

Na zdrowie (toast) – Gaumardżos

Nie rozumiem – Ar mesmis

Osobiście odradzam wdawanie się w rozmowy na tematy polityczne z Gruzinami. Może się okazać, że w naszym kraju niektóre postaci historyczne są zupełnie inaczej postrzegane niż tam. Przykładowo większość Gruzinów uwielbia Stalina, który w tamtejszym Gori ma swoje muzeum. Stawiają mu pomniki, piją za niego toasty, a jego mroczna strona historii jest raczej pomijana.

Zostawmy jednak politykę. Gruzja urzeka o każdej porze roku. Zima jest łagodniejsza niż w Polsce, ale w lecie temperatury przekraczają 30 stopni. Idealnymi miesiącami na podróż są czerwiec i wrzesień. Jest wtedy przed lub po sezonie, a co za tym idzie, jest mniej turystów, a temperatury nadal sprzyjają zwiedzaniu.

Po kraju najłatwiej jest poruszać się marszrutkami – małymi busami, które ruszają, gdy uzbiera się odpowiednia ilość osób i zatrzymują się właściwie tam, gdzie zechcesz. Zapłacić zazwyczaj można bezpośrednio u kierowcy. Całkiem dobrze rozwinięta jest również kolej, a w stołecznym Tbilisi są dwie linie metra. Trzeba kupić kartę i doładować dowolną kwotą w okienku kasy na każdej stacji. Metro kursuje pomiędzy 6:00 a 24:00 co 7 minut, a w godzinach szczytu – co 4-5 minut.

Zasady wjazdu do Gruzji

Polska jest objęta programem bezwizowego wjazdu do Gruzji. Obywatele naszego kraju mogą przebywać w Gruzji do 365 dni. Co ciekawe, że wyjeżdżając z kraju np. na jednodniową wycieczkę po powrocie ten okres liczy się od nowa. Do Gruzji można wjechać z paszportem lub dowodem osobistym i nie ma obowiązku meldunku.

Jednak nie do wszystkie regiony Gruzji są powszechnie dostępne. Abchazja i Osetia Południowa to republiki separatystyczne, które jednostronnie ogłosiły niepodległość od Gruzji i znajdują się w rosyjskiej strefie wpływów. Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza wszelkie próby wjazdu do Gruzji z terytorium Federacji Rosyjskiej, przez tereny separatystycznej Abchazji i Regionu Cchinwali (Osetia Południowa). Odradzam wycieczki w te rejony, bo o ile wjechać tam będzie stosunkowo łatwo, to powrót do Gruzji jest nielegalny i podlega karze pozbawienia wolności lub grzywny. Konsulat w Gruzji w takiej sytuacji również nie będzie w stanie pomóc.

Jeżeli zamierzasz przewieźć leki z kodeiną (np. Nurofen Plus), efedryną (np. Tussipect) lub pseudoefedryną (np. Ibuprom Zatoki, Metafen, Gripex, Sudafen) w składzie, konieczne jest posiadanie zaświadczenia lekarskiego, że potrzebujesz ich w celach medycznych oraz kopii certyfikatu, który potwierdza uprawnienia lekarza wystawiającego receptę. Więcej informacji o wszystkich nielegalnych substancjach znajdziesz w tym linku. Na koniec ważna informacja dla miłośników wyskokowych pamiątek, w tym także miłośników kaukaskiego wina. Jeśli planujesz przywieźć do Polski gruzińską czaczę lub wino, musisz pamiętać, że na obszar celny UE można wwieźć do kraju 1 litr alkoholu powyżej 22% albo 2 litry alkoholu o mocy do 22%, dodatkowo 4 litry wina, 16 litrów piwa oraz do 200 sztuk papierosów.

Loty do Gruzji – ubezpieczenie w podróży

Planując podróż, należy pamiętać, że Gruzja nie jest objęta działaniem Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ). Jeśli ostrzysz sobie zęby na uprawianie turystyki górskiej lub sportów ekstremalnych, dodaj te aktywności do zakresu ubezpieczenia. W Gruzji nie ma ratownictwa górskiego. Za akcje ratunkowe odpowiadają lokalne struktury Agencji Zarządzania Kryzysowego. Nawet w najpopularniejszych regionach system ma bardzo ograniczoną sprawność. Ratownicy ze względu na duże przewyższenia i brak sprzętu (w tym śmigłowca ratunkowego) docierają na miejsce wypadku zazwyczaj dopiero po upływie 24h. W zespołach lokalnych ratowników górskich nie ma ratowników medycznych, dlatego akcje ratunkowe podejmowane są dopiero po przetransportowaniu rannego. Na ograniczone możliwości gruzińskich służb ratowniczych trzeba brać poprawkę przygotowując się do trekkingu.

Loty do Gruzji i lotniska w Gruzji

Dwa główne, międzynarodowe porty lotnicze znajdują się w Tbilisi i Kutaisi. Wszystkie większe porty lotnicze w Polsce oferują loty do tych miast. Ceny biletów lotniczych w ostatnich latach są bardzo okazyjne. Bilet do Tbilisi kupimy za około 500 zł w dwie strony, natomiast do Kutaisi można znaleźć nawet za 200 zł w obie strony. W sezonie może być znacznie drożej.

Najtańsze loty do stolicy Gruzji oferuje Lufthansa. Bilet do Tbilisi kupimy za około 500 zł w dwie strony (z Krakowa z przesiadką w Monachium). Przelot Polskimi Liniami Lotniczymi LOT wychodzi trochę drożej, ale jest bezpośrednio z Warszawy. Tuż przed halą przylotów zatrzymuje się marszrutka numer 37, która zawozi pasażerów bezpośrednio do centrum Tbilisi. Bilet kosztuje 0,5 GEL. Autobus kursuje przez całą dobę. Pociąg z lotniska do Tbilisi kursuje dwa razy dziennie (Tbilisi – Lotnisko – 8:35 i 17:40, Lotnisko – Tbilisi – 7:55 i 16:55). Aktualny rozkład jazdy można znaleźć na stronie lotniska. Podróż pociągiem z lotniska w Tibilisi trwa 40 minut i kosztuje 0,5 GEL.Bilet lotniczy do Kutaisi można znaleźć nawet za 200 zł w obie strony. Wizz Air obsługuje połączenia z Gdańska, Katowic, Krakowa, Poznania, Warszawy i Wrocławia do Kutaisi (tak przynajmniej wyglądało to przed pandemią). Najtaniej zazwyczaj wypadają Katowice. Komunikację z lotniska Kutaisi, poza marszrutkami i taksówkami, obsługuje również przewoźnik Georgian Bus. Bilet można kupić na stronie internetowej, a przejazd w obie strony jest o 10% tańszy. Kurs lotnisko Kutaisi – miasto Kutaisi trwa 30 minut i kosztuje 5 GEL. Autobus zatrzymuje się przy McDonald’s, jak wszystkie inne busy. Georgian Bus jeździ również z lotniska Kutaisi do Tbilisi. Podróż trwa 4 godziny, a jej cena to 20 GEL. Kończy swoją trasę w centralnym punkcie Tbilisi, na Placu Wolności, a odjeżdża ze znajdującego się tuż obok, Placu Puszkina. Wszystkie inne marszrutki w Tbilisi stają na placu Didube.

Zwiedzanie Gruzji: co warto zobaczyć w ojczyźnie Stalina?

Jednym z głównych powodów, dla których turyści odwiedzają Gruzję, są góry, a konkretnie Kaukaz. Górskie trekkingi, wspaniałe stoki narciarskie, piękne ośnieżone szczyty i lodowce przyciągają mnóstwo osób ceniących aktywny wypoczynek. Dla górskich wyjadaczy idealna będzie północ kraju i wspinaczka na najwyższy szczyt Gruzji – Szcharę czy na majestatyczny Kazbek, po drodze podziwiając połacie lodowców. Jest również mnóstwo szlaków idealnych na lżejszy trekking dla mniej wprawionych górołazów. Na mnie bardzo duże wrażenie zrobił Kaukaz Mały (na południu Gruzji), podobny do naszej Jury, z niższymi górami i skałami wapiennymi. Można tam również zwiedzić miasta wykute w skale – Wardzia czy Dawid Garedża.

Fot. z arch. Justyny Kolawy

Na szlaku z Stepancminda (dawniej Kazbegi, dojazd z Tbilisi ok. 3 godziny, cena 15 GEL) na Kazbek znajduje się największa wizytówka Gruzji, pojawiająca się na większości pocztówek, czyli Cminda Sameba – klasztor Trójcy Świętej. Obiekt jest położony na wysokości ponad 2000 m n.p.m., w otoczeniu zielonych gór Kaukazu i u podnóża ośnieżonego, pięciotysięcznego drzemiącego wulkanu, jakim jest Kazbek. Widok warty zobaczenia, tym bardziej że pieszo można tam dotrzeć w niewiele ponad godzinę.

Fot. z arch. Justyny Kolawy

Na zwiedzenie stolicy i największego miasta Gruzji – Tbilisi najlepiej mieć kilka dni. Ale jeśli macie do dyspozycji tylko jeden dzień to warto zobaczyć pomnik Matki Gruzji czy wspiąć się na wzgórze Mtacminda, skąd rozpościera się panorama miasta, która robi największe wrażenie nocy, gdy rozbłysną wszystkie światła. Polecam też pospacerować krętymi uliczkami pięknego Starego Tbilisi, podziwiać kolorowe domy na zboczu czy wybrać się do łaźni siarkowych (Abanotubani), które łatwo można rozpoznać po ceglanych kopułach.

Z kolei dla osób preferujących wypoczynek nad morzem z drinkiem w ręku idealne będzie Batumi. To kurort nad Morzem Czarnym z kompleksem eleganckich hoteli i kamienistymi plażami. Jednym z symboli Batumi jest ażurowa 130-metrowa konstrukcja – wieża Alfabetu z literami gruzińskimi. Natomiast niedaleko portu znajduje się 25-metrowa wieża Czaczy. Codziennie o godz. 19:00 z czterech jej dystrybutorów wypływa destylat winogronowy, czyli czacza. W Batumi znajduje się także jeden z największych ogrodów botanicznych na świecie.Jeśli ktoś chce dowiedzieć się jak żyła i żyje lokalna ludność w gruzińskich wsiach, musi odwiedzić Ushguli. To najwyżej położona wieś w Europie. Znajduje się na tyle wysoko, że zimą jest wyludniana, bo przez ilość śniegu nie byłoby możliwości dostarczyć tam jedzenia. Wjeżdżając do Ushguli od razu można poczuć jego wspaniały klimat: urocze kamienne chatki, niektóre bez okien, charakterystyczne wieżyczki obronne, drewniane płotki, biegające świnie i krowy pozostawiające po sobie przeorane kopytami błoto. W tle w słońcu wygrzewają się polany, porośnięte trawą zbocza, rzeka, a dalej lodowiec i Szchara, najwyższy szczyt Gruzji. Urokliwy widok. Wizytę w Ushguli wspominam bardzo przyjemnie. Gdy tylko zaczęłyśmy się kręcić po miasteczku, mieszkańcy zaprosili nas na ognisko. Zapakowali nas i nasze plecaki na pakę samochodu i ruszyliśmy polną drogą w nieznane. Gruzini bardzo lubią gości, a poza tym kochają Polaków. Impreza była zorganizowana specjalnie dla nas. Zjechało się na nią pół wioski, były śpiewy, toasty o jedności i pokoju, gra na panduri, szaszłyki z baraniny i kubdari z ogniska. Do tego jeszcze ten niesamowity widok na Szcharę, która wydawała się na wyciągnięcie ręki. Jak będziecie w Ushguli, to koniecznie sprawdźcie, czy na małym mostku przy wjeździe do miasta nadal wisi kłódka z 2013 roku z wydrapanymi trzema imionami!

Fot. z arch. Justyny Kolawy

Jedzenie gruzińskie – uczta co się zowie!

Jedzenie w Gruzji jest tłuste i mało zróżnicowane, ale bardzo smaczne. Chinkali, czyli pierożki zazwyczaj z baraniną i bulionem doprawione kolendrą, jadłyśmy tam bardzo często, ale dopiero pod koniec miesięcznej wyprawy Gruzini uświadomili nas, że jemy je niepoprawnie. Należy złapać za ogonek, odwrócić do góry nogami, następnie ugryźć kawałek ciasta i wyssać bulion. Dopiero wtedy można jeść dalej, aby cały bulion nie wypłynął na talerz. Kolejnym flagowym przysmakiem na tamtejszych stołach jest chaczapuri. Placki przypominające pizzę ze słonym serem. Są też inne wersje potrawy: chaczapuri adżarskie (adżaruli) z jajkiem na środku rozbitym już po wyciągnięciu z pieca i kubdari, czyli chaczapuri z mięsem. Gruzini bardzo często jedzą też szaszłyki z baraniny, sałatkę z ogórków, pomidorów i kolendry, zupę lobio z fasolą i mnóstwo serów. Przy drodze często będziecie mogli zobaczyć wiszące na straganach „sople”. To czurczchela, orzechy nawleczone na sznurek i zanurzone w gęstym soku z winogron. Ten słodycz nazywany jest przez Gruzinów gruzińskim snickersem.

Podróż do Gruzji – kogo można spotkać na szlaku?

Gruzini są najbardziej gościnnymi ludźmi, jakich spotkałam. Zasada „gość w dom – Bóg w dom” jest przez nich traktowana bardzo poważnie. Gdy tylko nadarza się okazja ugoszczenia przybysza, to organizują suprę, czyli imprezę, na której nie szczędzą niczego swoim gościom. Stół jest suto zastawiony różnymi potrawami, a jak tylko widać dno talerza, donoszone są kolejne przysmaki. Nierzadko zdarza się, że gospodarze na taką okazję specjalnie zabijają barana. Poza ogromem jedzenia jest oczywiście gruzińskie wino i czacza. Wino i czacza to alkohole narodowe, pite w sporych ilościach. Podróżując po Gruzji, trzeba przygotować się na to, że tamtejsza gościnność ma także swój procentowy wymiar. Jak częstują, to nie wypada odmówić, żeby nie urazić gospodarza. Na każdej suprze jest tamada – mistrz ceremonii, zazwyczaj pan domu, który wznosi pierwszy toast. Toasty podczas supry to prawdziwa sztuka –  przy każdym podniesieniu kieliszka mówcy wygłaszają kilkuminutowe, wzruszające i bardzo podniosłe przemówienia. Gruzini bardzo lubią śpiewać, mają piękne narodowe pieśni, zwykle śpiewom towarzyszą dźwięki gitary lub panduri.

Gruzja to raj dla autostopowiczów. Pewnego dnia, gdy w małym miasteczku przeglądałyśmy mapę, podszedł do nas jakiś mężczyzna i zapytał o cel podróży. Zaproponował, że nas podrzuci, mimo tego, że pierwotnie planował jechać w innym kierunku. Innym razem zabrali nas żołnierze sił specjalnych. Jechali radiowozem, w wojskowych strojach na wycieczkę w góry. Po objeżdżeniu z nimi okolicznych szczytów i wznoszeniu toastów na masce radiowozu zaproponowali, że nas ugoszczą i oprowadzą, kiedy będziemy w Batumi. To się nazywa kompleksowe wsparcie ze strony gruzińskich służb mundurowych!

Podróż do Gruzji – podsumowanie

Gruzja jest krajem bardzo przyjaznym i przystępnym, a do tego bardzo ciekawym ze względu na swoje skrajności. Wyraźnie widać tu wpływy kultury azjatyckiej, jednocześnie Gruzini bardzo chcą być europejscy i dążą do tego, by ich ojczyzna była kojarzona ze Starym Kontynentem. Nawet pod względem architektonicznym widać duże zróżnicowanie. Nowoczesne drapacze chmur i mosty w Tbilisi czy Batumi diametralnie różnią się od zabudowy większej części kraju. To, że Gruzja mocno otwiera się na Europę i na europejskich turystów widać bardzo mocno na przestrzeni ostatnich kilku, kilkunastu lat. Z roku na rok kraj staje się bardziej turystyczny i nastawiony na zyski z tego tytułu. Trzeba się spieszyć z odwiedzaniem Gruzji, bo inwazja turystów bardzo go zmienia, a warto mieć jeszcze możliwość zobaczyć tę wspaniałą bezinteresowną gościnność i polsko-gruzińską więź.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry