Podróż do Jordanii

Jordania dla wielu z nas może wydawać się egzotyczną, a nawet mało przyjazną destynacją. Jak się okazuje w podróżniczej praktyce, teoria rozmija się z rzeczywistością, strach ma jedynie wielkie oczy, a bliskowschodnia gościna i otwartość na turystów może bardzo pozytywnie zaskoczyć. Jest tu ktoś zainteresowany krajami islamskimi? Jeśli tak, to sprawdźcie zatem, jak przygotować się do wyjazdu, co warto zwiedzić i jak szukać lotów do Jordanii.

Podróż do Jordanii: rozgość się, jesteś w domu!

W tyglach parzy się kawa z kardamonem, dziesiątki rodzajów baklavy wyglądają zza szyby, ciepły powiew wiatru niesie aromat korzennych przypraw. Nawet się nie obejrzysz, a już masz nalaną do filiżanki herbatę, mocną, słodką, z miętą, i poznajesz historię życia swojego nowego przyjaciela. Jordania zaprasza szczerze, gorąco, a o każdego z przyjezdnych dba jak o swojego ulubionego członka rodziny.

Ach, ten Bliski Wschód…

Wyjazd do kraju, który dzieli granicę lądową z Arabią Saudyjską, Syrią, Irakiem, Izraelem i Palestyną brzmi trochę jak pakowanie się w problemy? Spokojnie – na Bliskim Wschodzie to Jordania jest tym ulubionym członkiem rodziny: taką najfajniejszą kuzynką, z którą na imieninach u babci każdy chce pogadać i nikt się z nią nigdy nie kłóci… pewnie dlatego, że kompletnie nie ma ropy. Ma za to gigantyczny potencjał turystyczny i nieskończone rezerwy hummusu.

Jako że Jordania była kiedyś kolonią angielską, jej mieszkańcy świetnie i chętnie mówią po angielsku, natomiast na ulicach usłyszymy język arabski, więc warto przed wyjazdem nauczyć się salaam alaikum (na powitanie), shukran (podziękowanie)oraz wszechobecnego yalla yalla (chodźmy, no dalej!). Pamiętajmy też, że wybieramy się do kraju muzułmańskiego. I choć jako przyjezdne nie musimy chodzić omotane od stóp do głów w hidżab i czarną abaję, to jednak, drogie podróżniczki, te najbardziej wykrojone kiecki i krótkie spodenki zostawmy w szafie na inną okazję.

Jordania jest bliżej niż myślisz
Jordania jest bliżej, niż myślisz; fot. Hania Zieleźnik-Rybak

Jak dolecieć do Jordanii?

Latanie z Polski do Jordanii nigdy nie były prostsze (i tańsze!). Do stolicy – Ammanu – dolecimy bezpośrednio liniami Ryanair. Samoloty irlandzkich linii lotniczych startują do Ammanu z Modlina, Krakowa i Poznania, oraz całego mnóstwa innych europejskich miast, na największe lotnisko kraju. Bilet w jedną stronę, bez bagażu rejestrowanego, może kosztować nawet mnie niż 100 zł. Lądujemy na Queen Alia Airport (AMM), lotnisku oddalonym od centrum miasta o jakieś 40 minut jazdy. Ledwie 3,5-4 godzin lotu przenosi nas kompletnie do innego świata. Uwaga, podobno z okna samolotu można czasem wypatrzeć latające dywany…, a jak nie dywany, to przynajmniej Morze Martwe i bezkres pustyni.

Druga możliwość to przelot na izraelskie lotnisko VDA w Eljacie nad samym Morzem Czerwonym. Stamtąd już tylko parę kroków dzieli nas od Akaby – jedynego nadmorskiego miasta Jordanii. Aktualnie bezpośrednie połączenia z Polski do Eljatu są wstrzymane, ale warto śledzić temat – przed pandemią latały tam z kilku polskich lotnisk zarówno linie WizzAir, jak i RyanAir.

Z kolei do samej Akaby RyanAir uruchamia jesienią 2021 loty z kilku popularnych lowcostowych portów przesiadkowych, jak np. Mediolan-Bergamo, czy Kolonia.

Co warto wiedzieć przed podróżą do Jordanii?

Najważniejszymi kwestiami, którymi powinniśmy się zainteresować przed wylotem do Jordanii, są dokumenty niezbędne do podróży. Obywatele Polski muszą posiadać wizę (prawie zawsze, ale o tym za chwilę), a takową zdobywamy albo na lotnisku w Ammanie, albo na większości przejść granicznych. Koszt miesięcznej wizy to 40 JOD (ok. 220zł), ale jeżeli mamy zamiar odwiedzić Petrę (a na pewno mamy, toż to największy diament Jordanii!), korzystniej wyjdzie zakup Jordan Pass – karty „przepustki”, która oprócz samej wizy zawiera też wstępy do kilkudziesięciu atrakcji, w tym właśnie Petry, oraz na teren zjawiskowej, marsjańskiej pustyni Wadi Rum. Podstawowa cena Jordan Pass to 70 JOD (ok. 376 zł) (a sam bilet jednodniowy do Petry to 50 JOD, czyli od razu się zwraca), natomiast jeżeli mamy ochotę zwiedzać Petrę 2 lub 3 dni, można wykupić Jordan Pass za odpowiednio 75, czy też 80 JOD. Pod tym linkiem kupimy kartę oraz znajdziemy szczegóły i najaktualniejsze informacje dotyczące cen.

Ale uwaga! Sama Akaba, jako specjalna strefa ekonomiczna, nie wymaga wizy, więc jeżeli lądujemy od razu nad morzem bądź też przekraczamy granicę lądową między izraelskim Eljatem a Akabą – unikniemy opłaty (pod warunkiem, że planujemy spędzić w Jordanii przynajmniej trzy noce). Podobnie rzecz się ma, jeżeli na lotnisku w Ammanie zadeklarujemy w okienku wizowym, że wybieramy się prosto do Akaby – wówczas mamy 48 godzin na zameldowanie się na miejscu w biurze ASEZA i również unikamy opłaty wizowej. Warto mieć na uwadze, że jordańskie procedury wizowo-dokumentacyjne lubią się zmieniać, czasem z zaskoczenia, więc wszystkie najważniejsze informacje należy potwierdzić bezpośrednio przed wylotem.

Aktualnie kolejnymi niezbędnymi dokumentami są ubezpieczenie podróżne oraz wypełniony formularz covidowy, dostępny pod tym linkiem.

Gościnny Bliski Wschód
Gościnny Bliski Wschód; fot. Hania Zieleźnik-Rybak

Lot z Polski do Ammanu, czyli co nasz czeka na lotnisku AAM

Już tłumaczę, co i jak: na miejscu zastaniemy dwa stanowiska. Pierwsze z nich sprawdza Jordan Pass, alternatywnie sprzedaje wizy, a drugie przegląda skwapliwie paszport, marszczy brwi, jeżeli wypatrzy w nim pieczątkę z Iranu (nie przepadają za sobą, co tu dużo mówić…), cmoka z mniejszym lub większym zadowoleniem, aż w końcu z uśmiechem oznajmia: „Welcome to Jordan!”. Usłyszawszy te słowa, skierujmy kroki do Arab Bank – to jedyny bank, który wymienia waluty bez prowizji, a zaraz potem po kartę SIM do stanowiska sieci komórkowych: Zain lub Orange.

Protip: tam, gdzie jest dłuższa kolejka, tam w danym momencie mają lepsze pakiety startowe.

Amman – transport z lotniska

Najbardziej przyjaznym portfelom sposobem na dostanie się z lotniska do miasta jest autobus Airport Express Bus. Kursuje od 6:30 do 18:00 co pół godziny, a między 18:00 a 24:00 co godzinę i za 3,30 JOD zawozi pasażerów na północny dworzec autobusowy Tabarbour. Tutaj znajduje się aktualny rozkład jazdy i cennik.

Taksówka z lotniska do centrum miasta powinna kosztować ok. 20 JOD, ale zdecydowanie należy ustalić tę stawkę przed wyruszeniem. Polecam też upewnić się, czy nasz kierowca potrafi przeczytać adres napisany alfabetem łacińskim. Alternatywną dla tradycyjnych taksówek są aplikacje. Świetnie funkcjonuje Uber – stała lotniskowa stawka to 15 JOD.

Kiedy najlepiej wybrać się w podróż do Jordanii?

Idealny czas na podróżowanie po Jordanii to wiosna i jesień – czeka nas wtedy przyjemnie ciepła aura i niewiele opadów. Latem, szczególnie podczas wędrówek po Petrze oraz pustyni Wadi Rum, potężny upał będzie dawał się we znaki, z kolei zimą istnieje większa szansa na wystąpienie powodzi błyskawicznych, co uniemożliwia wizytę np. w przecudnej urody kanionie Wadi Mujib oraz może mocno pokrzyżować plany zwiedzania Petry – w deszczu kaniony szybko zamieniają się w rwące i niebezpieczne rzeki. Kierunkiem całorocznym jest Akaba – tam jest zawsze albo ciepło, albo gorąco, a Morze Czerwone kusi nie tylko przyjemną temperaturą, ale przede wszystkim bogactwem podwodnego świata. O takich koralach, zatrzęsieniu tęczowych ryb i żółwi oraz zatopionych w zasięgu kilku machnięć płetw wraków tak blisko nas można ledwie pomarzyć!

Wybierając termin wyprawy warto wziąć też pod uwagę, kiedy wypada Ramadan, czyli islamski miesiąc postu, ponieważ w tym czasie wiele miejsc, a przede wszystkim restauracji, może być zamkniętych.

Petra to jeden z największych cudów Bliskiego Wschodu
Petra to jeden z największych cudów Bliskiego Wschodu; fot. Hania Zieleźnik-Rybak

Yalla, yalla!, czyli komu w drogę, temu bilety lotnicze do Jordanii

Gdzie indziej można jednego dnia zostać Indianą Jones’em w Petrze, drugiego przenieść się na plan filmowy „Marsjanina” na Wadi Rum, trzeciego wytaplać się w zdrowotnym błocie i próbować dać nura w Morzu Martwym, a czwartego poszukiwać Nemo na rafie koralowej położonej 15 metrów od plaży? Dokładnie! Największe perełki Jordania skrywa jednak poza szlakiem – cudne wędrówki, fantazyjne skalne formacje, urzekająca kolacja w malutkim hostelu na kompletnym uboczu i ta kawa z kardamonem, której samo wspomnienie stawia mnie na nogi po dziś dzień.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry